Widzę, że na blogach już świąteczna atmosfera w pełni.
Ja dopiero zaczynam przygotowania.
Wygoniłam pająki i mole z kuchni.
Stoczyłam ostrą walkę z lepkim, kuchennym kurzem.
Jutro mam szeroko zakrojone plany,
na ogarnianie pozostałych domowych kątów.
Mam nadzieję, że migrena nie pokrzyżuje moich planów.
Niestety, często właśnie tak kończy się moje planowanie,
o czym pisałam już wiele razy.
Ale co tam, najważniejsze pozytywne nastawienia
i wsparcie pomocników ;)
A moi pomocnicy prezentują się pięknie.
Sami zobaczcie.
Myślicie, że mogę na nich liczyć?
Dzisiaj w prawdzie nie rzucili się do mycia okien.
Jak widać woleli hasać sobie w ogrodzie.
A może jak to skrzaty, pomagają w tajemnicy
pod osłoną nocy, a nie w świetle dnia.
;)
Może wstanę jutro rano a tu błysk w całym domu?
Jak myślicie?









