Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 grudnia 2018

Wędrówka w czasie

Podobnie jak w ubiegłym roku 
skusiłam się na instagramowe zestawienie
best nine 2018 czyli kolaż  z 9 najbardziej popularnych wpisów.


W zestawieniu znalazły się piękne momenty
mijającego roku.
Radośnie uśmiechają się misiowe pysie.
Pysznią się dary natury.
Unosi się aromat kawy.
Serdecznie zaprasza przytulny kurnik 
i kanapa w salonie.
Miniony rok to również trudne momenty,
które nie zostały uwiecznione na zdjęciach.
Ale zapisały się głęboko w sercu.
Wszystkie chwile warte są zapamiętania.
W tym roku ominął nas gwar świąteczny,
i gorączka wielkich przygotowań.
Taka kolej rzeczy.

 Dzieci dorosły i wyfrunęły z rodzinnego gniazda.
A my... no cóż zostaliśmy ornitologami :)



Znowu celebrujemy bycie we dwoje :)

Otulamy się aromatem domowego chleba.



Wspólnie wędrujemy w poszukiwaniu zimy.




I planujemy rowerowe przejażdżki,
 gdy tylko zrobi się ciepło.


Ale teraz czas najwyższy
 przygotować się na sylwestrowe szaleństwa ;)
Moi drodzy...
Czule pożegnajcie stary rok, 
uśmiechnijcie się szeroko na powitanie nowego 
i delektujcie się nim dzień po dniu. 





niedziela, 28 października 2018

Liść opadł

Taaaa...
Ponad miesiąc temu omiatałam blogowe kąty z pajęczyn 
i obiecywałam relację z wakacyjnych, rowerowych wypadów
 i...
I na obietnicach się skończyło.
Codzienność tak wypełnia mi czas, 
że do komputera docieram rzadko i na chwilę.
Zżymałam się kiedyś na blogowe koleżanki, 
które swoją aktywność przeniosły na fb czy insta.
Teraz sama robię podobnie.
 Uchwycić chwilę, piękny widok czy moment wart zapamiętania
telefonem, który jest pod ręką, jednak dużo łatwiej.
Ale z blogowej przestrzeni nie zamierzam rezygnować.
Omiatam więc opadłe liście, 
które zdążyły prawie opaść i zasypać 
ten zakątek grubą warstwą.
 

Tak sobie myślę, że na te wakacyjne wspominki
przyjdzie jeszcze czas,
gdy ciemne i zimne wieczory będą doskwierać.
Tym czasem tegoroczna jesień rozpieszczała nas bardzo.
Było pięknie.
Były więc spacery pod złotym dachem liści.


Butami w liściach szuranie.


Grzybów zbieranie.





W ogrodzie pracowanie i plonów zbieranie.





Tradycyjne jesienne gotowanie.




Szycia trochę też było.




I o uszytkach właśnie będzie następnym razem,
pora najwyższa.

Tym czasem spokojnego wieczoru życzę :)



 Ja mam w planie relaks z igłą w ręce i audiobookiem :)
A Wy?

niedziela, 8 kwietnia 2018

Wiosenny zielnik

"...przecież jest tyle drzew i kwiatów,
takie mnóstwo ptaków i motyli, łąk i lasów.
Tyle cudownych rzeczy wokół nas..."

Wystarczy ruszyć się z domu,
szeroko otworzyć oczy
i wśród suchych brunatnych liści,
znaleźć można skarby prawdziwe.
Ja na dzisiejszym spacerze wypatrzyłam takie okazy
do wiosennego zielnika
:)

















A po powrocie z wiosennego spaceru
można zjeść sobie coś pięknego :)





czwartek, 6 października 2016

Jesiennieje

 Jesień rozgościła się już na dobre
z całym bogactwem kolorów, smaków i zapachów. 
Uwielbiam ją za to :)
Pokazała również to chmurne i mokre oblicze.
Brr...






Dynie w tym roku spłatały mi psikusa.
Ani jedna nie wystąpiła w modnym białym wdzianku ;)
W taczkach dumnie się prężą żółte, zielone, pomarańczowe...
Nakrapiane i gładkie, duże i małe.
Cudne są!
A jakie pyszne, szczególnie dynia hokkaido mniam :)
Szczerze polecam ten przepis.



 Tarta jak widać wygląda pięknie i zapewniam, 
że wybornie smakuje.
Okaz widoczny na zdjęciu, 
został wzbogacony dodatkiem szpinaku.
Nie jest to konieczne, ale taka wersja też jest super.
W moich stronach, jesień nie może się obyć
bez takich widoków.




A ten zapach, który niesie się po okolicy mmm...
Smakowitą zawartość kociołka opisywałam już kiedyś o TU
Kontynuując wątek kulinarny
muszę wspomnieć o słodkościach, które zagościły
na moim stole. 
To ciasto budziło moją wielką ciekawość od dawna.
Sama nazwa bardzo mi się podobała hihihi
wszak biologicą jestem.
"Leśny mech", bo o nim mowa, widziałam 
do tej pory tylko na zdjęciach.
Ale dzięki  Anetce odważyłam się 
upiec to niezwykle wyglądające ciasto.
Po wszelkie wskazówki dotyczące wypieku
odsyłam Was właśnie do niej.
Dziękuję Kochana za cenne rady :)
Mój "leśny mech" prezentował się wspaniale,
a smakował wyśmienicie. 


Ja od siebie dodałam tylko lekkie nasączenie  ciasta ponczem.
Okazją do upieczenie tego niezwykłego tortu
było moje zjesiennienie.


Jak to już jesień? A w sercu ciągle maj.
" Lata mijają, a my tacy sami.
Udajemy innych mądrzejszych, zaradniejszych...
Że więcej wiemy, że mniej się martwimy.
Że mniej nam wypada, 
(...)
Choć lata mijają coraz dotkliwiej i szybciej,
to serce wciąż młodzieńczo szalone.
Tak jak dawniej. " 


:)
 Uśmiecham się do cudnego bukietu słoneczników.
Mąż wie co lubię ♥

A jutro...
 zrobię sobie makijaż, pazurki błyskają czerwienią.
Otulę się  Rudą, 
którą specjalnie dla mnie namalowała Czarodziejka Maryś.


I rozpocznę z klasą kolejną jesień :)


czwartek, 16 czerwca 2016

Sezon na truskawki


 Truskawki w różnych postaciach
opanowały moją kuchnię.
Uwielbiam takie beż żadnych dodatków
i takie ze śmietaną i cukrem.
Aby zachować ich smak na dłużej,
sporą porcję zamroziłam. 
Będą służyły zimą do deserów lub knedli.
Zrobiłam też dżem truskawkowy,
bo naleśniki z jego dodatkiem lubimy najbardziej.
Sezon na przetwory mogę uznać za otwarty :)
Oprócz dżemu w słoiki zamknęłam jeszcze 
syrop z kwiatów bzu czarnego.
Dodany do wody doskonale gasi pragnienie,
a jego smak bardzo mi odpowiada.
A jeśli o przetworach mowa, to powstała
kolekcja kapturków na słoiki,
aby pięknie prezentowały się na półce.


 Jak widać nie tylko truskawkowym przetworom w nich do twarzy;)







A jeżeli komuś nie pasują truskawkowe klimaty,
może wybrać bardziej stonowane kolory.
I słoiki wcale nie muszą służyć na przetwory, można w nich
przechowywać różne przydasie, choćby guziki.
W pracowni prezentują się pięknie.




A na koniec zapraszam na kawałek
tarty truskawkowej :)




czwartek, 7 stycznia 2016

Zimowych chwil łapanie

Za oknem świat lekko bielą przyprószony.
Mróz trochę zelżał, ale i tak z wielką radością
grzeję się w domowym ciepełku.
 Rozświetlam mrok światełkami.


Otulam się zapachem pieczonego ciasta.


Tym razem skusiłam się na budyniowe ciasteczka,
 które polecała Kasia.
Koniecznie chciałam też wypróbować stempelki do ciastek.
Ciasteczka wyszły piękne i bardzo smaczne :)



Stempelki dotarły do mnie zbyt późno, ale
 w przyszłym roku na święta poszaleję z ciasteczkami i dekoracjami.
Prawdziwe cudeńka można wyczarować przy ich pomocy.


 Jak o cudeńkach mowa, to pewnie zauważyłyście,
 że chwalę się dzisiaj blaszkami 
 Blaszka prezentowana powyżej wisi w kuchni nad stołem.
Natomiast w sypialni dwie kolejne stały się 
elementem kompozycji w ramie.



O dylematach związanych z ramą pisałam kiedyś na blogu
Jak widać nie zdecydowałam się na jej pobielenie.
Cóż tak już chyba pozostanie,
 biała farba w moim domu jest tylko na ścianie. 
Na przemalowanie czegokolwiek  innego nie mam odwagi. 
Wszechogarniającej blogowe wnętrza bieli,
u mnie nie znajdziecie i już.
Za to piękne białe gwiazdki a i owszem:)



Te gwiazdki zdobiące moją choinkę
mają na środku naszytą śnieżynkę,
którą wydziergała również Qrka.
Jeżeli nie widzieliście jakie cuda  potrafi wyczarować szydełkiem
koniecznie zaglądnijcie do Niej.
Beatko pięknie dziękuję, za wszystko :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...