Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sowy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 listopada 2016

Mała odmiana

Zanim wyjawię co z golasów powstało,
dzisiaj taka mała odmiana 
asortymentu i scenerii.





 Wczoraj na krótko, 
świat przyprószony był śniegiem,
jak ciasto cukrem pudrem.





Po śniegu nie ma dzisiaj śladu, po cieście również ;)
Za to na sesję zimową załapały się sowiszcza,
które powstały w ramach
odmiany od żmudnego wypychania chudych nóżek i rączek.
Muszę przyznać, że dbanie o bogate wnętrze moich szyjątek
jest najmniej ulubionym etapem twórczym.
Za to dobieranie tkanin i kolorów,
ubieranie to to co lubię najbardziej.
A tym czasem w ramach przerywnika,
 zrobiłam przegląd w materiałkach i powstały takie oto ptaszydła.

 








 Teraz wracam do golasów ;)
Jak się przyodzieją zaprezentują się na blogu.

środa, 21 października 2015

Dla małej modnisi

Koleżanka poprosiła mnie 
o uszycie torebki dla swojej córci.
Nie powiem jak długo
 musiała czekać na realizację swojego zamówienia,
bo chwalić się nie ma czym.
Pod koniec wakacji wreszcie zmobilizowałam się,
bo zajęcia pozalekcyjne tuż tuż 
a tu dziewczę nie ma się do czego spakować.
Niestety,
nie od razu udało mi się osiągnąć sukces.
Torebeczka, którą uszyłam 
okazała się zbyt mała,
aby pomieścić wszystkie,
 niezbędne dziewczęciu rzeczy :(






Sowa wytrzeszczała na mnie swe oczyska,
gdy próbowałam wcisnąć zeszyt do torebki.
Ale im bardziej próbowałam,
 tym bardziej nic z tego nie wychodziło;)
Cóż było robić?
 Zabrałam się ponownie do pracy.
Mądrzejsza o wiedzę zdobytą przy pierwszej próbie,
popełniłam kolejną torebkę.
Udała się znakomicie :)))
 Kocisko tylko mruczało zadowolone,
gdy zeszyt zgrabnie znikał w torbie.


 



Obie torebeczki trafiły w ręce właścicielek.
Tak, tak obie, bo ta mniejsza przypadła do gustu 
młodszej córci mojej koleżanki :)))
Tym sposobem uszczęśliwiłam dwie młode damy.
Ale to nie koniec...
Kolejna mała modnisia zażyczyła sobie kolorową torebusię
i maszyna znowu poszła w ruch :)





Wypada mi tylko uprzedzić, że mają powstać kolejne ihihi


czwartek, 13 sierpnia 2015

Do pary


"Jak łat­wo za­marznąć w sa­mot­ności!
Na­wet w upał. Nig­dy, gdy jest się we dwoje."  
 
Dlatego dzisiaj u mnie szyjątka 
prezentują się parami.
 We dwoje zawsze raźniej :)











sobota, 28 czerwca 2014

Wakacje huraaaaaa

Udało się szczęśliwie zakończyć kolejny rok szkolny :)
Były podziękowania, uśmiechy, kwiaty.

Pewne przedszkolaki pożegnały się ze swoją panią
wręczając jej na pamiątkę takie oto sowy.









Ja żegnałam koleżankę, która odeszła na emeryturę.
Wiele łez wzruszenia popłynęło.
A do domku pojechał z nią taki aniołek 
i zaszyta w nim cząstka mojego serducha i wiele, wiele 
ciepłych myśli :)


Zaczynają się wakacje, cieszę się tym bardziej,
że ten rok z różnych powodów był dla mnie szczególnie trudny.
Ale na całe szczęście minął, 
mam nadzieję, że następny będzie lepszy.
Jeszcze tylko porządek w papierach 
i można z czystym sumieniem oddać się leniuchowaniu,
jeżeli ktoś potrafi ihihihi.
Ja dzisiaj rozpoczęłam małą rewolucję w ogrodzie.
Jakoś trzeba te stresy odreagować;)

Będę wsadzać i przesadzać,
podziwiać kolory i kształty,
upajać się  zapachem ...








 objadać się czereśniami 
i pluć pestkami ;)


To mój plan na najbliższe dni.
A co później ?
Się okaże ;)

sobota, 9 listopada 2013

Romantycznie, apsik...

Jestem sprawiona mówię Wam,
nochal zapchany, okropny to stan.
Głos prawie straciłam,
spokój w domu mam ;)
Jestem sprawiona...
(tak chodzi za mną na dość znaną nutę;)
widać nie jest ze mną tak źle skoro humor dopisuje) 

Ech ... długi weekend, lista planów jeszcze dłuższa,
a mi ....nie chce się nic aaaapsik.
Miało być szycie świąteczne,
na razie nici z tego.
Ja sama za czerwononosego Rudolfa robić mogę :(

Tym sposobem dzisiaj serwuję Wam,
przegląd prac wcześniejszych,

Romantyczne poduchy.








Dziewczęce podusie i serducha do kompletu.





 I jeszcze seria różowa,
 jako uzupełnienie poduszek które pokazywałam TU
Powstały dwie poduchy, wianek 
i serducha. Tym sposobem materiał w różowe kwiaty
wykorzystałam prawie co do centymetra.












I zmykam pod ciepłą kołderkę się kurować.

poniedziałek, 14 października 2013

W żółtych płomieniach liści

Ileż można bujać się w chmurach?
Nawet tak wypasiony balon ;) jak ten, o którym 
pisałam w poprzednim poście
musi w końcu wylądować.

Letnie wspomnienia czas schować do szuflady
 i pora brać się do roboty. 
Jesienne prace w ogrodzie czekają.

Jeszcze kilka dni temu było tak...




Dzisiaj wszystkie liście z orzecha utworzył na trawie gęsty dywan.
Oj czuję w kościach ten ogrodowy fitness.
A pachnę jak wędzona śliwka ;)



Gdy my delektowaliśmy się ;) urokami jesieni,
 na płotku przy altance przysiadło niecodzienne towarzystwo
i przyglądało nam się ciekawie.
Najpierw pojawiły się sowy.










A gdy te odleciały, 
punkt obserwacyjny zajęły przytulaśne futrzaki.




 




 Do pomocy jakoś się towarzystwo nie garnęło.
W końcu moja psinka pogoniła im kota hihihi.



Serdeczności jesienne przesyłam :)

poniedziałek, 2 września 2013

No i zaczęło się

Tak, tak rok szkolny został uroczyście rozpoczęty.
Raniutko rzesze odświętnie ubranych uczniaków
dziarsko maszerowały do szkoły.
Niektórzy otrzymali wsparcie;)


Pogoda była taka sobie, no za ciepło nie było,
więc ci co ubrali cieplejsze wdzianko wygrali ;)
 
 


Jutro już zabrać ze sobą trzeba plecak,
 pełen książek i zeszytów.
I obowiązkowo worek i buty na zmianę.




A na szczęście, aby rok szkolny był pełen sukcesów
(czego sobie i Wam życzę :)
przyda się sowa mądra głowa.
 
 



 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...