niedziela, 25 września 2016

„Oswoić znaczy stworzyć więzy”.

 " Decyzja oswojenia niesie w sobie ryzyko łez."



 Pobiegła na łąki wiecznie zielone.
Została miska i puste miejsce na kanapie.


 Nikt nie merda i nie szczeka na powitanie.
Trudno wracać do cichego domu.

piątek, 16 września 2016

Ciągle wakacyjny luz?

Powiem Wam, że trudno 
wskoczyć w szkolnej codzienności tory, 
gdy na zewnątrz wakacyjna aura.
Uczniowie tęsknie w stronę okien spoglądają
i wakacyjny luz ciągle im w głowach.
Towarzystwo nadal w krótkich portkach 
i koszulkach paraduje,
choć ranki i wieczory chłodne i mgliste już bywają. 
 
 
 
 
 





środa, 31 sierpnia 2016

Narysuj mi baranka.

Jakiż piękny był mój ostatni dzień wakacji !
Pełen słońca, ciepła i ... delektowania się chwilą.
"Czasem odłożenie pracy na później nie przynosi szkody ..."
Wszystko za sprawą pewnego małego chłopca.


Odłożyłam dzisiaj pracę i  zasiadłam przed telewizorem.
W niedzielę, przez przypadek, oglądnęłam 
fragment filmu " Mały książę".
Nie wiem jak to się stało, 
że do tej pory nic nie wiedziałam o jego istnieniu.
Film nie jest ekranizacją książki.
Książka jest raczej częścią innej fabuły,
ale wygląd bohaterów jest inspirowany oryginalnymi rysunkami
Antoine'a de Saint-Exupery’ego.
Zachwyciły mnie niezwykle plastyczne animacje.
Wyszukałam więc termin powtórki
i zafundowałam swojemu wewnętrznemu dziecku ;)
prawdziwą ucztę.
I jeszcze, jak tylko złapię wolną chwilę...
 uszyję sobie pana lisa, a co :)

"Ludzie z Twojej planety hodują pięć tysięcy róż w jednym ogrodzie… i nie znajdują w nich tego, czego szukają… 
A tymczasem to, czego szukają, może być ukryte w jednej róży."
 


"Dla całego świata możesz być nikim,
 dla kogoś możesz być całym światem."



"Ludzie… wpadają w wartki prąd czasu, 
nie pamiętając już, czego szukają. 
 Machając gorączkowo rękami, kręcąc się w kółko…
 To nie ma sensu."

Ja dzisiaj wymiksowałam się z tego wartkiego pędu
i oprócz oglądania filmu łapałam
ostatnie, wakacyjne chwile słoneczne i soczyste.


"A oto mój sekret. Jest bardzo prosty:
 dobrze widzi się tylko sercem. 
Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu…"



"Śmiech jest dla życia jak studnia na pustyni."


"Pustynię upiększa to, że gdzieś w sobie kryje studnię." 


"Ludzie mają zbyt mało czasu, aby cokolwiek poznać. 
Kupują w sklepach rzeczy gotowe. 
A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, 
więc ludzie nie mają przyjaciół. "



 "Pewnego przyjaciela poznaje się w niepewnym momencie."



"Zawsze ulega się urokowi tajemnicy. 
Pomimo niedorzeczności sytuacji."


"Ludzie? (…) Wiatr nimi miota. 
Nie mają korzeni – to im bardzo przeszkadza."


 "Wszyscy dorośli byli kiedyś dziećmi, 
ale niewielu z nich pamięta o tym."


 "Narysuj mi baranka."
:)

 W dzisiejszym spacerze po moich ogrodowych zakątkach
towarzyszyły nam cytaty z Małego Księcia.
I powiem Wam, że mimo iż...
"Zawsze się wydaje, że w innym miejscu będzie lepiej."
Ja tu i teraz czuję się szczęśliwa:)
Chociaż to ostatni dzień wakacji
i pora wracać do rzeczywistości
 i brać się do pracy :)

wtorek, 23 sierpnia 2016

Znaki

Mgliste poranki,
 kwitnące łany nawłoci
i grzyby.







Chłód, że nawet konewki w ogrodzie, przytulają się do siebie;)



 Pierwszy placek ze śliwkami zjedzony,
konferencja rozpoczynająca nowy rok szkolny umówiona.
To znaki, że jesień tuż tuż.

A w pracowni szmatki zawirowały
i powstały pierwsze, jesienne zwierzaki przytulaki.





środa, 17 sierpnia 2016

Wakacyjny zakątek

Stali bywalcy bloga wiedzą,
 że tradycyjnie część wakacji spędzam 
z dala od zgiełku,
w cieniu lip mojego wakacyjnego zakątka.
Nie dla mnie tłumnie odwiedzane kurorty 
i spacery po deptaku.
Najbardziej lubię odpoczywać
delektując się ciszą, 
dniem i nocą podziwiając przyrodę,
i nadrabiając zaległości w lekturze.







Ale ponieważ zespół niespokojnych rąk
 dokucza mi nawet podczas krótkiego leniuchowania,
musiałam jednak coś zmalować;)
Frontowa ściana, mojego wakacyjnego zakątka,
 wymagała odświeżenia.
Teraz prezentuje się tak.


Pozostałe ściany zostawiłam sobie 
na przyszłe wakacje ;)
Odświeżenia wymagały również,
zmalowane przeze mnie, 
budynki gospodarcze teściowej.
Kwiecie trochę się rozrosło,
a poprzednią wersję można zobaczyć o TU
 




Więcej wakacyjnych wypadów nie planuje.
Teraz pora przetworów i szkolnych przygotowań.
Zaczyna pachnieć jesienią, czujecie?

wtorek, 2 sierpnia 2016

Kotek

"Wlazł kotek na płotek i mruga..."










 Jak myślicie czy ta słodka kicia będzie się podobać?



poniedziałek, 25 lipca 2016

Wakacyjne wędrówki cz. 2

Kolejny weekend za nami
i kolejna garść wakacyjnych, cudownych wspomnień zebrana.
O atrakcjach tej niedzieli napiszę innym razem.
A najpierw obiecana druga część
wędrówek po Ziemi Kłodzkiej i jej okolicach.
Tym razem opowieści z mchu i paproci ;)
czyli wizyta w rezerwacie przyrody Torfowisko pod Zieleńcem.
Krajobraz torfowiska 
jest porównywany do krajobrazu tajgi syberyjskiej, 
tundry arktycznej, a nawet do wyglądu Europy z czasów panowania lodowca. Prawdopodobnie torfowisko  jest  reliktem właśnie epoki lodowcowej.
 Leży na wysokości 760 m. 
I naprawdę warto wspiąć się pod górkę aby,
przespacerować się ścieżką edukacyjną 
i podziwiać niesamowite widoki
Topieliska i Czarnego Bagna.


Ja byłam bardzo zadowolona,
bo na szlaku turystów spotkaliśmy niewiele
i do woli mogłam delektować się urodą tego miejsca.
A mchy torfowce obfociłam z każdej strony.
Czyż nie są piękne?





Torfowisko to miejsce wciągające
i trzeba poruszać się wyłącznie wyznaczonymi trasami i kładkami.
Wciągnąć może nie tylko grząski grunt,
 ale np. poszukiwanie rosiczki. 
Jak widać ja z dużym poświęceniem jej wypatrywałam.
Ale niestety :(
Podobno to wina turystów, którzy wytrzebili okazy znajdujące się w zasięgu wzroku i rąk.
 


A taka atrakcja czekała na nas podczas schodzenia w dół.
Prawdziwa piękność.


Kolejny punkt programu to
Teplickie Skalne Miasto - kompleks skalny
 znajdujący się w Czechach .
Znajduje się on w pobliżu Skał Adrszpaskich 
o których wspominałam kiedyś.
Tutaj niestety, wędrówki
wśród skalnych olbrzymów nie da się odbyć 
samotnie, bo miejsce to odwiedza wielu turystów.
A jest tam naprawdę pięknie, zobaczcie.
 






Wiele skał ma niezwykłe kształty jeżeli
uruchomimy wyobraźnię możemy zobaczyć np. głowę konia :)



A teraz dla odmiany coś stworzonego ręką ludzką.
W Jarkowie, obok Kudowy Zdrój znajduje się 
Anielska Obora, a w niej zgromadzono 
mnóstwo aniołów.
Są m.in. ceramiczne, metalowe, drewniane, filcowe...






Są wszędzie, na półkach,na szafach, na ścianie...


Nie znalazły się tu przypadkowo
czuwają nad gospodarzami i ich plantacją aronii,
z której wytwarzają przeróżne bardzo zdrowe smakołyki.
Na miejscu można wszystkiego spróbować 
i wybrać smakołyk dla siebie :)
  
W pobliżu tego magicznego miejsca 
mieszka jeszcze jeden pasjonat.
Do podziwiania efektów jego pracy gorąco zachęcam.
Odwiedzając stworzony przez niego ogród japoński
można się przenieść w inną rzeczywistość.






 Punktem programu była jeszcze wizyta w Dusznikach Zdrój,
które świetnie opisała Cela, 
po raz kolejny odsyłam więc do niej.
Ja mam dla Was moje bardzo subiektywne 
wspomnienie z tego uroczego miasteczka.
Mnie zachwycił park zdrojowy i drzewa.
Szczególnie jedno wpadło mi w oko, 
bo było mi nieznane.   
Teraz już wiem, że to skrzydłoorzech kaukaski.
Drzewo rzadko spotykane w starych parkach.
Człowiek uczy się przez całe życie :)
 



A dużą ozdobą Dusznik są piękne murale,
które zdobią wiele domów. 
 

 
Dla mnie najważniejszym punktem w Dusznikach było
spotkanie z Kasią (buziaki Kochana :) 
i wizyta w jej
 Kasia szyje fantastyczne torby, 
oprócz nich w jej pracowni znajduje się
całe mnóstwo skarbów wszelakich.
Każdy znajdzie tam coś dla siebie, jestem pewna.
Ja znalazłam :)
Tak prezentuje się teraz w moim domu 
"kącik dusznicki"
Turkusowe kocisko i piękny anioł
są jego ozdobą :)
 


Czyli z wakacyjnych wędrówek po Ziemi Kłodzkiej,
będę miała zielono turkusowe  wspomnienia.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...