czwartek, 10 maja 2012

Magia filcowania.

Zawładnęła mną, trzyma i puścić nie chce...
magia filcowania.
Wszystko za sprawą Justyny.
Tą przemiłą, pełną ciepła i życzliwości kobietę,
poznałam na króciutkich warsztatach,
o których pisałam TU.
Już wtedy Justyna rzuciła na mnie czar,
wprowadzając w magiczny świat filcu.
Wiedzę tajemną pogłębiałam czytając książkę, którą wydała 
i metodą prób i błędów.
Efektem moich działań są filcowe broszki, 
których część prezentowałam na blogu.
Ale jak to mówią "w miarę jedzenia apetyt rośnie".
Mój apetyt na filcowanie też urósł ;)
Oglądałam efekty pracy różnych filcomaniaczek,
wzdychałam, oglądałam, wzdychałam....
Aż spłynęło na mnie olśnienie :)))
Napisałam do Justyny i umówiłam się 
na spotkanie warsztatowe w prowadzonej przez nią,
I tuż przed majowym weekendem
spędziłyśmy razem kilka wspaniałych godzin,
popijając aromatyczną herbatkę i pochylając się nad 
kawałkiem jedwabiu.
Justyna z anielską cierpliwością odpowiadała na 
wszystkie moje pytania, 
dzieliła się swoją wiedzą i umiejętnościami.

Za co jeszcze raz serdecznie dziękuję!
Czarna apaszka stopniowo zmieniała się
w kolorowy jedwabno- filcowy szal.
Tak prezentował się etap wstępny, gdy na tkaninie ułożyłam 
pasma czesanki, loki, włókna jedwabne, 
kawałki czerwonego i zielonego jedwabiu.


Potem nastąpił bardziej mozolny etap pracy,
namoczenie i masowanie i masowanie i .....masowanie.
 Aby troszkę sprawę ułatwić i przyspieszyć Justyna posłużyła się 
bardzo profesjonalnym sprzętem ;)))


Potem było jeszcze turlanie, rzucanie ... oj działo się działo :)

A oto efekt tej ciężkiej pracy...
Proszę o wyrozumiałość, 
oto mój pierwszy szal (ik ;) filcowany na jedwabiu.


No dumna jestem niesłychanie :)))

I powiem Wam... teraz to dopiero kłębią mi się w głowie 
kolorowe wełenki i jedwabie.
Na razie, chwilowo (mam nadzieję)
czasu i potrzebnych materiałów brak :(
A magia filcowania zawładnęła mną, trzyma i nie puści szybko.

Wszystkich gorąco zachęcam do odwiedzenia 


Ci, którym do Bielska - Białej  po drodze mogą 
wpaść z odwiedzinami osobiście.
W pracowni można  skorzystać z bogatej oferty warsztatów,
kupić oryginalny upominek
lub akcesoria aby samemu podziałać twórczo.



16 maja -  Dodatek specjalny :)

Serdecznie dziękuję 
za wszystkie przemiłe słowa pozostawione w komentarzach *)


Annasza ( mistrzyni szydełka,koniecznie zajrzyjcie do niej)
zażyczyła sobie pooglądać mój szal 
w całości w stanie rozłożonym.
Spełniam  prośbę, choć wcale niełatwo
zrobić dobre zdjęcie.


Oto całość...


i jeszcze dwie połówki :)))




20 komentarzy:

  1. dziewczyny odwiedzam na blogu...a do bielsko białej....taaaaa..z nad morza ździebko daleko...zazdroszczą ci tego szalu:))))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Szal przepiękny, gratuluję, bardzo, bardzo efektowny...
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  3. piękny szal- nie dziwię się,ze Cię zafilcowało!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawo, brawo, brawo:))) Szal to lepsza robota, wiem coś o tym i razem z moim kręgosłupem postanowiliśmy,że nie będziemy na razie SZALeć;)Twój wspaniały:) Teraz to już wpadłaś po uszy, tak myślę:) Miłego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekny!Masz powod do dumy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku Ty to jestes zdolna! Podziwiam Twój zapał do tworzenia :). Piękne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow !!! Masz prawo być dumna jest niesamowicie piekny !

    OdpowiedzUsuń
  8. Podziwiam, flicowanie zostawilam soebie na kiedys :) piekne rzeczy tworzysz !!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że wtedy byłam chora i nie zostałam u Justyny. Na pewno było fajowsko, a ja byłam nieprzytomna. A pracownię Justyna ma przemeblowaną i chyba fajniej wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  10. Szal wyszedł bajecznie :) Życzę jeszcze wielu tak udanych prac :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie to totalna abstrakcja!
    A szali wygląda cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Iwonko, szal wygląda nieziemsko!!! Czy udało by ci się pokazać go w stanie rozłożonym w całości? Napodziwiać się po prostu nie mogę :))))

    OdpowiedzUsuń
  13. Szal jest przecudny. Jest co podziwiać. Wyrazy uznania,dla mnie niestety ta technika to czarna magia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Ivonnko, ja już pisałam, że jest prześwietny, ale teraz to dopiero PIĘKNIE go widać w całej okazałości!!! :))) Normalnie nie mogę powiedzieć nic ponadto, że zwyczajnie "zazdraszczam" :)))))))))

    OdpowiedzUsuń
  15. Łaaaaaał!!!!! Jestem pod wrażeniem. Szal jest przepiękny, ale musiałaś się napracować... Chylę czoła...

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękny szal ,gratuluję :)I wiem co czujesz jak mówisz o filcowaniu,dla mnie to magia,inny świat i część mnie samej.Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za następne tak piękne prace.Lila

    OdpowiedzUsuń
  17. No wiesz - gdybym sama coś takiego zrobiła, to też bym się nieźle nakręciła i chciała więcej i więcej! Bo że wyszło cudeńko, to nie muszę dodawać, prawda?
    Pozdrawiam cieplusio :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. świetne filcowanie do takich dużych form jeszcze nie doszłam ale jestem pełna podziwu i bardzo fajna ta pracownia na zdjęciach.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Szal jest zupełnie NIEZIEMSKI!!!!!!!!!
    Bajeczny :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...