niedziela, 8 kwietnia 2018

Wiosenny zielnik

"...przecież jest tyle drzew i kwiatów,
takie mnóstwo ptaków i motyli, łąk i lasów.
Tyle cudownych rzeczy wokół nas..."

Wystarczy ruszyć się z domu,
szeroko otworzyć oczy
i wśród suchych brunatnych liści,
znaleźć można skarby prawdziwe.
Ja na dzisiejszym spacerze wypatrzyłam takie okazy
do wiosennego zielnika
:)

















A po powrocie z wiosennego spaceru
można zjeść sobie coś pięknego :)





piątek, 30 marca 2018

Wielkanocne idą Święta

"Święta po to przychodzą, żeby nauczyć się więcej miłości.
 Są po to, żeby po Wielkanocy być lepszym niż przed Wielkanocą."



Kochani zdrowych,
 spokojnych i rodzinnych Świąt Wielkiej Nocy :) 

niedziela, 25 marca 2018

Normalnie jaja

Na blogach już od jakiegoś czasu 
kicają króliki,
pysznią się jaja 
malowane, wyklejane i jakie tylko sobie zamarzycie.
A u mnie? 
No cóż, nie do końca tak jak u innych.
Bo co tu dużo mówić mam "coś z łokciem".
Ci którzy mnie dobrze znają, podejrzewali to pewnie od dawna ;)

Ale powiem Wam co innego jest podejrzewać,
a co innego jest mieć pewność.
Ja niestety tę pewność czuję dobitnie od jakiegoś czasu.
Fakt został potwierdzony przez specjalistę...
mam coś z łokciem :(
A wiecie jak to jest, jak łokieć nie działa jak powinien,
to cała ręka jest do d...
I co z tego, że to lewa?
Jak okazuje się, że do szczęścia potrzebne są mi sprawne obie!
Sprawa jest na tyle poważna,
 że przez jakiś czas mam rękę oszczędzać.
Rozumiecie? 
Oszczędzać to nic nią nie robić, a w każdym razie mało co.
Bo to podobno sama ją sobie zepsułam, też coś...
Jak tu nic nie robić?
Jak wiosna i Święta i pomysłów tysiąc czeka na realizację?
No cóż staram się jak mogę, choć łatwo nie jest.
 Tym sposobem w sobotę zamiast wiosennych porządków,
zrobiłam w salonie sesję zdjęciową 
:)))
Uwieczniłam na zdjęciach mój zakurzony ;) salon.



Z konieczności do dekoracji wykorzystuję to co mam,
nowe pomysły muszą poczekać do przyszłego roku.
Kury całe lato mieszkały w przytulnym kurniku
po odświeżającej kąpieli w pralce 
dumnie rozsiadły się w salonie :)
Drobny wiosenny lifting,
przeszła też wisząca na ścianie makrama,



Dopełnieniem dekoracji są zebrane na spacerze bazie.
 





Worek z wiórkami i pomysłami  na realizację 
musi poczekać do przyszłego roku.
Tym czasem zobaczcie, coś się w nim zalęgło!


Normalnie jaja ;)

poniedziałek, 12 marca 2018

Test białej kury


Marcowa pogoda zawsze zmienną była,
ale w tym roku,
całkiem ekstremalne zwroty akcji zaliczyłam ostatnio.
Tydzień temu zapodawałam Wam zimowe widoki
i upajałam się narciarskim szaleństwem ;)
A w ten weekend 
wiosna zaszumiała mi w głowie na dobre.
No bo jak może być inaczej, 
gdy w ogrodzie dzieją się takie cuda.




No i tak jakoś samo poszło.
Najpierw otworzyłam wiosenny sezon ogrodowy.



A później sezon rowerowy również.
A co jak szaleć to szaleć :)





Żałuję tylko bardzo,
 bo pierwszej kawy w ogrodzie nie zdążyłam wypić 
:(
Bo wiecie jak to jest, jak to słonko przyświeci ?
Obok ogromnej radochy, pojawia się u mnie ogromna frustracja.
W słonecznych promieniach widać jak na dłoni
wszelkie moje niedociągnięcia w pracach domowych.
Nie da się ukryć, tak jakoś ostatnio wyszło, 
że ja tylko polem wiatrem a robota leży.
Zerknęłam jak sprawy się miały w zeszłym roku.
Okazuje się, że wcale nie lepiej.
TU możecie przypomnieć sobie,
 jakim wstydliwym sekretem dzieliłam się z Wami
ubiegłej wiosny.
Teraz gdy wnikliwie rozejrzałam się dookoła
okazało się o zgrozo...,
że zakurzona jestem po same uszy.
I znowu test białej rękawiczki nie dla mnie.
Ale test białej kury jak najbardziej ihihihi.
Choć jak widać na załączonych obrazkach 
w tym roku  pojawiły się nowe rasy kur :)














Zdjęć sporo, aby łatwiej było ocenić skalę problemu.
A swoją drogę przyznać muszę, 
że kurka, fotogeniczne bestie są :)

wtorek, 6 marca 2018

Przewietrzyć umysł i duszę.

"Cza­sami tak niewiele trze­ba chęci i wy­siłku 
aby osiągnąć chwi­le szczęści i odpoczynku."

Jak tylko uda się podnieść głowę,
znad książek i igły z nitką,
można dostrzec jaki świat jest piękny.
 I można  zachwycić się nim po raz kolejny.














Dobrze tak
oderwać się na chwilę, 
przewietrzyć umysł i duszę.

środa, 14 lutego 2018

Miłość ...

💕 "Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty.


To też nie diabeł rogaty.
Ani miłość kiedy jedno płacze,
A drugie po nim skacze.



 Bo miłość to żaden film w żadnym kinie,
Ani róże, ani całusy małe duże


 Ale miłość kiedy jedno spada w dół
Drugie ciągnie je ku górze"




niedziela, 4 lutego 2018

Bawić się jak dziecko

"Ludzie nie dlatego przestają się bawić, że się starzeją, 
lecz starzeją się, bo przestają się bawić."

Wczoraj pięknie przyświecało słoneczko,
już prawie tak wiosennie.
W sklepie tęsknym okiem zerkałam i niecierpliwą rękę 
w kierunku torebek z nasionkami wyciągałam.
A dzisiaj rano...
taki oto widok za oknem.




Nie powinnam się dziwić przecież to dopiero luty.

Śniegu dość szybko przybywało.
Wyszłam do ogrodu skuszona zimową scenerią.
Ponieważ mrozu nie było, śnieg okazał się 
idealny do ulepienia bałwana.
Niewiele się namyślając przystąpiłam
do realizacji pomysłu.
Zabawę miałam przednią.
Powstał taki sympatyczny jegomość
w gustownym kapeluszu :)





 Po śniegowych zabawach kawa 
i "puchatkowe jedzenie".
Kasza jaglana z prażonymi jabłkami,
 miodem i skórką pomarańczową.



 Hmmm...
deser może fotogeniczny nie jest  :)))
ale smakuje wybornie zapewniam mniam mniam.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...