poniedziałek, 30 maja 2016

Wróciłam

Wróciłam szczęśliwie z nadmorskich wojaży :)
Przywiozłam lekką opaleniznę
(pogodę mieliśmy tylko przez kilka ostatnich dni),
garść muszelek, piasek we wszystkich kieszeniach
oraz ogromne zmęczenie.
Zajmowanie się prawie trzydziestką 
dzieciaków (klasy 4-6) 
jest bardzo wyczerpującym zajęciem.
Dobrze, że miałam weekend aby odpocząć
po tych "wczasach".










 A w domku cisza i spokój,
kochający mąż :)))
i majowo - czerwcowy ogród
 









 


czwartek, 12 maja 2016

Czas majowych aniołów

Wpadam tu dzisiaj pospiesznie,
z ostatnim prawdopodobnie, majowym wpisem.
W tym roku niestety nie dane mi będzie
nacieszyć się moim majowym ogrodem.
W pośpiechu sadziłam kwiaty w skrzynie i donice.
Mam nadzieję, że zimni ogrodnicy będą dla nich łaskawi.
Wszystko dlatego, że wybywam 
w świat daleki, na drugi koniec Polski...
nad morze.
W tym roku wypadło, że to ja będę dbać o to 
aby zielona szkoła
była zielona.
Czyli będzie tak jak lubię najbardziej 
lekcje przyrody w terenie.
Można będzie pooglądać, pomacać, powąchać i posłuchać.
Mam nadzieję, że pogoda i humory będą nam dopisywać.
 
A dla zaglądających do mojego zakątka
przygotowałam majowe anioły.
Dotrzymają Wam towarzystwa,
pod moją nieobecność na blogu.
 
 














 Pozdrawiam serdecznie :)
 

poniedziałek, 9 maja 2016

Chodzi o to

" Tak na co dzień - doprawdy - chodzi o to,
żeby w domu zawsze było wesoło.
Przystojna mysz siedziała pod miotłą,
kosz z jabłkami leżał na stole (...)
Żebyśmy kotów ze sobą nie darli,
niech sobie chodzą po świecie w butach... "

U mnie zadomowiła się taka
mysia, wesoła gromadka.


Takim mogę udzielić gościny :)
 Bo te prawdziwe
choćby nie wiem jak przystojne były,
to niech lepiej sobie na polu w mysiej norce mieszkają.







 Moje kotki w butach po świecie nie wędrują 
ale gdy tylko nie wylegują  się na słoneczku,
chodzą sobie tylko znanymi drogami.
Skutecznie odstraszają 
nieproszonych, mysich gości.
Do zdjęcia pozowała tym razem jedna kocina,
bo druga zajęta była patrolowaniem okolicy.


 Na wszelki wypadek 
uszyłam jeszcze takich pomocników. 




Jak widać są skuteczni ;)

środa, 27 kwietnia 2016

Na pocieszenie wiosenne misiaki

A było już tak pięknie.
Cieszyłam się, że wszystko rozwija się, rośnie i kwitnie w koło.
Wystarczyła jedna zimna, BARDZO ZIMNA noc, 
i...


Dzisiaj jak widać nawet niebo płacze nad tymi 
zmrożonymi listeczkami :(

Królowa została pokonana, mroźnym pocałunkiem :(
Dobrze, że zdążyłam jej zrobić choć kilka zdjęć w pełnej krasie,
będę nimi cieszyć oczy do przyszłego roku.
Moja magnolia dzisiaj w strugach deszczu
prezentowała się tak...



Aż strach pomyśleć, że przed nami jeszcze zimni ogrodnicy
i zimna Zośka.
Cóż zrobić, liczę na to, że roślinki sobie poradzą.
 
Ale mam coś na pocieszenie.
W strugach deszczu, zrobiłam jeszcze sesję zdjęciową
wiosennych  misiaków.
Dobrze, że dach altany chronił nas przed deszczem :)
Zobaczcie jaka sympatyczna uśmiechnięta gromadka.
 






 
 Jak patrzę na ich uśmiechnięte mordki 
od razu mi weselej :)


niedziela, 24 kwietnia 2016

Czuję, że żyję

Czuję, że żyję :)
Taaa... to szczera prawda. 
Dokładnie każdą kosteczką i każdym mięśniem czuję ;)
Tak to jest gdy po zimowym siedzeniu,
porywa się człowiek z motyką na słońce.
No może na razie tylko na ogród własny,
ihihihi zapewniam, że wystarczy.
Prawda jest taka, że aby później można było
posiedzieć delektując się ciszą i spokojem,
teraz trzeba zakasać rękawy
i do walki z chwastami wyruszyć.
Dzisiaj z dużą przyjemnością, podziwiam sobie
 efekty aktywnie spędzonej soboty.
Spójrzcie sami jaka piękna wiosna w moim ogrodzie:)









Zakwitły pierwsze irysowe maleństwa :)
Na tych większych pojawiają się pierwsze pączki.
Już wkrótce irysowy festiwal w moim ogrodzie. 
Uwielbiam :)



 Zaczynam ustawiać moje złomkowe dekoracje.
Kolekcja wzbogaciła się o kilka nowych starych okazów.
Wiadra, czajniki i beczki będą pięknymi inaczej,
osłonkami na kwiaty :)
A te poniżej prezentowane egzemplarze 
są ciągle jeszcze w użytku :)




 Dzisiaj z powodu zimna,
 nie udało mi się zaglądnąć do wnętrza tulipanów,
wszystkie tulą swoje płatki.

 
"Koronowane głowy" dumnie się prezentują 
 i wzbudzają zachwyt.







Pozdrawiam wszystkich serdecznie.



niedziela, 10 kwietnia 2016

Miło sobie przypomnieć

Za oknem szaro, zimno i mokro.
Siedzę w domu i grzeję się przy kominku.
W powietrzu unosi się zapach jak w kurnej chacie ;) 
Od rana usiłuję wykrzesać w sobie zapał do czegokolwiek
innego niż siedzenie pod ciepłym kocykiem,
z kubkiem herbaty w ręce.
I odniosłam małe zwycięstwo :)
W ramach odskoczni od szycia przypomniałam sobie 
jak cudownym zajęciem jest filcowanie.
Uwielbiam to mieszanie kolorowych, wełnianych niteczek.
Jak mogłam zapomnieć jakie to przyjemne zajęcie?
Powstały cztery filcowe kwiatuchy,
w kolorystyce pasującej do tej szarej i dżdżystej aury za oknem.
 
 















 Pozdrawiam Was cieplutko :)
 
 

piątek, 1 kwietnia 2016

Marni pomocnicy ;)

Serdecznie dziękuję za świąteczne życzenia :)
Ja dopiero teraz nadrabiam blogowe zaległości
i podziwiam Wasze piękne świąteczne dekoracje.
U mnie z dekoracjami było dość oszczędnie.
Nieproszony gość, choróbsko :(
skutecznie ograniczył moje działania,
a co gorsza, gadzina jedna,
przedłuża swoją wizytę ponad miarę.
A tym czasem wiosna rozgościła się na dobre
i ogród wzywa.
Podesłałam mężowi pomocników, aby mnie zastąpili ;)
Obawiam się jednak, że w pracy to wiele oni nie pomogą,
ale choć towarzystwa dotrzymają.













Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...